Prima aprilis to dzień już troszeczkę zapomniany w polskiej kulturze, ale pierwszacy o nim wciąż pamiętają.

Z samego rana wychowawca przygotował dla swoich uczniów tzw. „prima aprilisowy sok”. W przeźroczystym kubeczku nauczyciel przygotował pomarańczową galaretkę, do której były włożone rurki do napojów. Zastygnięta galaretka z rurkami wyglądała „prawie” jak sok pomarańczowy, który dzieci miały jak najszybciej „wypić”. Jakież było zdziwienie, gdy okazało się, że to wcale nie jest sok. Wówczas padło hasło „Prima aprilis, bo się pomylisz”. Wszyscy się śmiali, a dzieciom ten żart na tyle się spodobał, że już w szkole planowały komu w domu urządzą takiego „psikusa”.

Dzięki tej prostej klasowej sytuacji dowiedziały się, co to znaczy mieć poczucie humoru i że śmiech to zdrowie oraz że żarty powinny być miłe dla wszystkich.